
Drogi bracie,
wiem, że zarówno Ty jak i ojciec myślicie, że gdzie tylko nie spojrzę to widzę baby, do tego najlepiej jak są gołe, ale przeczytaj proszę o tym co mi się przydarzyło kiedy wraz z Darukiem i Anandem jechałem do Szetry odebrać zamówiony towar. Co do samych ustaleń handlowych z krasnoludami to dowiesz się wszystkiego z mojego listu do ojca, Tobie zaś mam o wiele bardziej zadziwiające rzeczy do przekazania.
Kiedy wraz z mymi druhami zatrzymaliśmy się na nocny odpoczynek w dolinie położonej przy Żelaznym Trakcie, jak zwykle umilaliśmy sobie czas wesołymi historiami zarówno z naszej przeszłości jak i zasłyszanymi w przydrożnych karczmach. Moi towarzysze zajęli się oporządzaniem koni, ja zaś stanąłem na warcie. Wiesz bracie, że nie należę do strachliwych ale po tym, co niedawno stało na okolicznych ziemiach lepiej mieć się na baczności. Zawsze także pozostają najzwyczajniejsi w świecie bandyci, tak więc zachowałem pełną czujność. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem ten dźwięk, wydawało mi się, że to wiatr zaszumiał w liściach. Wiatr ten jednak z czasem stał się w moich uszach melodią, która stawała się coraz bliższa, coraz piękniejsza i coraz bardziej przedziwna na tym leśnym odludziu. Zarówno ja jak i moi towarzysze zastygliśmy w oczekiwaniu. Trudno to teraz opisać, ale wiedzieliśmy wtedy, że nie zbliża się do nas żaden wróg i nikt nie będzie próbował nas zaatakować. Wtedy też pojawiła się ONA.
Najpierw pomyślałem, ze to chyba najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widziałem. Potem wydało mi się, że to drzewo w kształcie kobiety, dla której jego liście były zarówno szatą jak i włosami. Drzewo to jednak zdawało się poruszać i zbliżać w naszym kierunku. Nie byłem już pewien co widzę, wiedziałem jednak, że jest to istota przedziwna i piękna. Zatrzymała się zaledwie dziesięć kroków ode mnie i moich towarzyszy i już myślałem, że do nas przemówi. Uśmiechneła się jednak tylko – powabnie i słodko jak młode dziewcze, było jednak w tym uśmiechu coś zarazem mądrego i starego. Wiatr zaczął cichnąć wygrywając swoją melodię i zanim się spostrzegliśmy leśne dziewczę znikło równie szybko jak się pojawiło.
Dobrze wiem, co teraz myślisz bracie – ale zapewniam Cię, że nie wypiliśmy tego dni ani kropli wina. Co więcej, kiedy dotarliśmy w okolice twierdzy napotkaliśmy parę obwoźnych handlarzy którzy także widzieli tą leśną panią i opowiadali o innych, którzy podobno nawet z nią rozmawiali. Nazywają ją tu Duchem Lasu i w całym królestwie nie widziano jeszcze podobnego dziwa. Handlarze Ci już cieszyli się na duży zarobek, ponieważ takie cudo na pewno będzie chciało zobaczyć dużo zarówno znudzonych życiem bogaczy jak i mądrych braminów, którzy będą chcieli zbadać istotę Ducha Lasu. Dlatego też drogi bracie, pakuj się i wyrusz Żelaznym Traktem do twierdzy karłów – będziesz miał o czym opowiadać wnukom, kiedy będziesz już zgrzybiałym starcem siedzącym przy kominku. Ja odpocznę trochę w okolicach twierdzy i wracam do domu – mam nadzieję, że w leśnych ostępach znowu ujrzę jej piękne oblicze.
|